
Czytając między wierszami...
środa, 28 marca 2012
A wiosną znów zakocham się...

wtorek, 28 lutego 2012
Mrocznie
środa, 15 lutego 2012
Śniegi jakieś... ;)
„Czy ten rudy kot to pies?” – wciągająca kontynuacja perypetii Ulki i Beaty z „Martwego Jeziora” to książka pełna nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, które prowadzą do zaskakującego finału!
Daria kochała męża.
I zabiła go.
Z miłości.
Zagadka gumofilców: Na wojsławickiej komendzie zostały po nim tylko protokół zatrzymania i gumofilce. Choć zarzuty wobec poszukiwanego Jakuba W. mogą szokować, ma on szacowne grono obrońców. - To filozof oscylujący w stronę menela, dziwaka, geniusza, rycerza i dowcipnisia, Polaka-Który-Potrafi i Polaka, któremu się chce, szlachetny altruista, który za trudy dla świata chce tylko dobrego słowa. I dobrego trunku. Z przewagą mocnego trunku - grzmi Eugeniusz Dębski...
niedziela, 5 lutego 2012
Zmroziło więc... książki ;)
Czego może chcieć od życia młoda dziewczyna, kiedy jej związek zdaje się idealny, a kariera zawodowa rozwija się pomyślnie? Kalina Stalska była szczęśliwa do czasu, gdy nieoczekiwanie poznała prawdziwe oblicze mężczyzny, z którym żyła, i dowiedziała się o sprawach, które zmusiły ją do podjęcia stanowczych kroków. Wszechogarniające uczucie goryczy i niespełnienia sprawiło, że Kalina chętnie przyjęła zlecenie wykonania serii zdjęć w Bieszczadach. Wyjazd w założeniu miał być ucieczką od problemów, a stał się szansą na odbycie zaskakującej podróży w głąb siebie. Wśród górskich pejzaży Stalska odkryła swoją siłę i przekonała się - nieraz w brutalny sposób - jak często mylące jest pierwsze wrażenie. Ludzie to wilcy - to ich czyny pokazują, czy w człowieku kryje się bestia czy wilk w swojej pięknej, nieujarzmionej naturze - pełen godności i wrażliwości, prawdziwy przyjaciel na całe życie.

Recenzja doskonale oddaje to, co znalazłam w książce p. Potockiego. Zresztą, w tym przypadku znając jego styl z "Zakapiorskich Bieszczadów" i programów TVP Rzeszów nie spodziewałam się niczego innego. Wszystkim polecam, naprawdę warto nie tylko ze względu na treść, ale również bogactwo niesamowitych zdjęć.
3. Andrzej Pilipiuk - Wampir z M3
Teraz już wiem, że nie od tej powieści powinnam zacząć spotkanie z p. Pilipiukiem, ale cóż, człowiek na błędach się uczy ;) W każdym razie pierwsza część Kronik Jakuba Wędrowycza czeka już na półce, a Wampir... cóż, kilka słów i jemu należy się tutaj również. Otóż wydaje mi się, że z ta powieścią jest tak jak z piwem z Biedronki. Nie ma nic innego pod ręką, a potrzeba silna, toteż i VIP-a można wypić ;) Nie chcę go zbrukać całkiem, fajnie oddaje klimat PRL-u i nawet jeśli ktoś nie doświadczył tych czasów łatwo może sobie dzięki autorowi wyobrazić ówczesne realia. Ale... no właśnie, jest to powiastka dla nastolatków i chyba już nie potrafię tak sobie wyobrazić tych wampirów wilkołaków i innych w ludzkiej formie.. Trochę trąci Zmierzchem, na którego mam alergię i tyle ;)
4. Marek Krajewski - Widma w mieście Breslau
Wrocław, początek września 1919 roku. Na Wyspie Opatowickiej gimnazjaliści znajdują okrutnie okaleczone zwłoki czterech nagich mężczyzn w marynarskich czapkach. Przy trupach policja znajduje kartkę, adresowaną do asystenta kryminalnego Eberharda Mocka, nakazującą mu przyznać się do błędu. Oddelegowany z obyczajówki do sekcji zabójstw Mock zaczyna prowadzić śledztwo, nie cofając się przed żadnymi, niekoniecznie zgodnymi z prawem metodami, by ustalić prawdę. Tymczasem zaczynają go dręczyć nocne koszmary, a osoby przez niego przesłuchiwane uśmiercane są przez tajemniczego zabójcę.
Powieść została kompletnie zmiażdżona przez uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki. Ja zabrałam się za nią przed weekendem czując ogromną presję czasu i początkowo przypominało to mozolną wędrówkę pod górę z plecakiem wypchanym kamieniami. Jednak później wciągnęła mnie niesamowicie i z zapartym tchem czytałam do samego końca. Ja rozumiem, że starszym paniom mogą przeszkadzać wulgaryzmy oraz fakt, że główny bohater jest alkoholikiem i dziwkarzem, jednak dla mnie nie stanowiło to problemu i nie uważam, że kryminał był przewidywalny. Przyjemny i wciągający toteż myślę, że do książek z tej serii jeszcze powrócę nie raz.
5. Teresa Oleś-Owczarkowa - Rauska
Druga wojna światowa: polska rodzina - matka, ojciec i troje dzieci zostają zesłani na przymusowe roboty do Niemiec. Trafiają do gospodarstwa w miejscowości Rauska w Sudetach. To tutaj główna bohaterka książki, jedenastoletnia Alusia, dojrzewa i poznaje życie. Dla niej – inaczej niż dla jej rodziców – pobyt w Niemczech nie jest wygnaniem, lecz przygodą i okazją do poznania zupełnie nowego świata. Powieść, oparta na autentycznych losach matki autorki, ukazuje oblicze wojny inne niż dotychczas spotykane w polskiej prozie. To ciekawa i dająca dużo do myślenia książka o ludziach – bez narodowościowych uprzedzeń, podziału na wrogów i przyjaciół, bez wydawania wyroków o winie.
Lektura fenomenalna. Wojnę obserwujemy z perspektywy dziecka, które jest ciekawe świata i z przyjemnością czerpie radość z drobnych rzeczy, które ją spotykają. Dziewczynka cieszy się, że wybuchła wojna, bo... pierwszy raz ma okazję jechać pociągiem, poznawać nowych ludzi i świat. Pracując w Rausce obserwuje uważnie otaczających ją ludzi wyciągając własne, niekiedy bardzo zabawne wnioski. Dzięki tej książce można zupełnie inaczej spojrzeć na literaturę wojenną. Polecam, polecam, polecam! W ubiegłym roku przeczytałam dwie książki pisane z perspektywy dziecka: Małą Ikar i Persepolis. Wszystkie tak samo godne uwagi, chodź Persepolis może niektórych zrazić formą komiksu, ale to tylko drobny szczegół biorąc pod uwagę całość.
6. Olga Rudnicka - Martwe jezioro
Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka - roztrzepana Ula, która przy okazji chce wyswatać ją ze swoim bratem Jackiem. Lawinę zdarzeń wywołuje niespodziewane zaproszenie od rodziny na ślub znienawidzonej siostry...
Autorka powieści jest młodsza ode mnie o 5 lat. I strasznie jej zazdroszczę tej umiejętności komponowania zdań i swobody pióra:) Książkę wypożyczyłam z mojej biblioteki wraz z drugim tomem w piątek i pochłonięcie zajęło mi mniej czasu niż zakupy. Ciekawie przedstawione rysy psychologiczne poszczególnych postaci, tajemnica i niedopowiedzienia... Ach, uwielbiaaam :) A ponieważ książek autorki mamy jeszcze kilka, chętnie sięgnę po kolejne. A tymczasem zabieram się za przyrządzanie pampuchów i tom drugi, którego raptem kilka stron udało mi się uszczknąć nim pochłonął mnie błogi sen...;)
wtorek, 1 listopada 2011
W drodze

piątek, 16 września 2011
...niebieskie migdały...
A tu szaleństwo i zamęt, lektury, referaty, prace maturalne, wyszukiwanie, drukowanie, kserowanie, wypożyczanie... Ja chyba jeszcze nie wróciłam z urlopu.
Jakiś odcień nieobecności mam za skórą nieustannie... :)
A jeśli chodzi o poprzedni wpis...
Udało się :)







